Rozdział 1 ''Dziś Dożynki"
Budzę się. Leżę na jakiejś sofie.
-Dzień Dobry- mówi Katniss i podchodzi do mnie. Czuję , że cały czas mnie obserwowała. - Witaj Na 100 Głodowych Igrzyskach
-Jjak to? - krzyczę - dziś dożynki . Nie zostałam wytypowana ...
-Nie wiesz? W tym roku przypadają 100 igrzyska. Ja i Peeta wybieramy trybutów.
-Co?- teraz to już wrzeszczę- Wybrałaś mnie??? - nie mogę w to uwierzyć.
-Tak, wydajesz mi się odpowiednia.
______________________
Siedzę niespokojnie na sofie. Cały czas dociera do mnie , że to ja będę walczyć z innymi trybutami. Inni , silniejszy , z wykształceniem. Zabiją mnie. Taka prawda. Ale Katniss wybrała mnie. Wydaję się odpowiednia? Wydaję ? Ona się zna. 25 lat temu sama brała udział w igrzyskach. Zna się. Na pewno. czyli myśli , że wygram? Zaraz przyjdzie osoba, która będzie przeciwko mnie. A może tak jak Peeta i Katniss , będziemy musieli oddać wątek miłosny? Nie , nie dopuszczam się do takiej myśli. Nawet się w nikim nie podkochuję. No , jest taki jeden. To kuzyn Rooney ,PJ . Dokładnie Peter John , ale wolę PJ. Jeszcze niedawno słyszałam jego głos. Tak! Wiem , kiedy. Kiedy zostałam ogłuszona słyszałam krzyk. To był jego krzyk. On też jest trybutem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz